Wymiana szczęk, ręczny działa, hamulec nożny wcale.
: czw sie 27, 2009 13:09
Witam
golf 2, 90 rok, silnik RP
Wymieniałem szczęki w bębnach, przy całej robocie uważałem aby cylinderki nie wypadły. Tylko dla próby ruszałem nimi lekko aby sprawdzić czy nie są zapieczone, no i nie były. Żaden mi nie wypadł i nigdzie nie pokapało płynem. Złożyłem wszystko według książki, linki ręcznego wyregulowałem, ręczny działa ekstra. Przed zapaleniem auta nacisnąłem hamulec nożny, najpierw poszedł aż pod sam dół, lecz później stopniowo robił się coraz twardszy aż do normalnego stanu tak jak było zawsze przy nie zapalonym silniku. Lecz gdy zapaliłem silnik hamulec nożny cały czas można naciskać aż do podłogi, przy próbie wyjazdu z garażu o wiele gorzej auto hamuje, widocznie hamuje sam przód.
Co może być nie tak? Składałem wszystko tak jak być powinno, tak jak pisałem uważałem aby nigdzie nie uciekło płynu, nawet cylinderki specjalnie wiązałem do siebie aby nie uciekły.
Czeka mnie odpowietrzenie hamulców?
Pozdrawiam
golf 2, 90 rok, silnik RP
Wymieniałem szczęki w bębnach, przy całej robocie uważałem aby cylinderki nie wypadły. Tylko dla próby ruszałem nimi lekko aby sprawdzić czy nie są zapieczone, no i nie były. Żaden mi nie wypadł i nigdzie nie pokapało płynem. Złożyłem wszystko według książki, linki ręcznego wyregulowałem, ręczny działa ekstra. Przed zapaleniem auta nacisnąłem hamulec nożny, najpierw poszedł aż pod sam dół, lecz później stopniowo robił się coraz twardszy aż do normalnego stanu tak jak było zawsze przy nie zapalonym silniku. Lecz gdy zapaliłem silnik hamulec nożny cały czas można naciskać aż do podłogi, przy próbie wyjazdu z garażu o wiele gorzej auto hamuje, widocznie hamuje sam przód.
Co może być nie tak? Składałem wszystko tak jak być powinno, tak jak pisałem uważałem aby nigdzie nie uciekło płynu, nawet cylinderki specjalnie wiązałem do siebie aby nie uciekły.
Czeka mnie odpowietrzenie hamulców?
Pozdrawiam